W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele kupców, straży miejskiej i magistratu. Miało ono przekonać łódzkich posłów do zmiany prawa. Bez tego nie da się konfiskować sprzedawanego z pudełek towaru, nie ma szans na wygraną z handlarzami.
- Niektórzy mają na swoim koncie po 50 mandatów nawet na 20 tys. złotych. I nic sobie z tego nie robią - tłumaczył Paweł Lipski.

Spotkanie nie do końca się udało. Mimo zaproszenia, z łódzkich parlamentarzystów pojawiła się tylko posłanka Hanna Zdanowska (PO). Była za to przedstawicielka biura senatora Macieja Grubskiego.
Hanna Zdanowska ma już projekt zmian do ustaw, które zezwalałyby na przejmowanie mienia handlarzy na poczet grzywny, a także zwiększenie dolnego limitu grzywien. - To nie są duże zmiany, trzeba tylko przekonać posłów - tłumaczyła.
Paweł Lipski, poza protestami, zaproponował też utworzenie sztabu kryzysowego, takiego, jaki niedawno tworzył strategię dla Piotrkowskiej.
Ostatecznie zaakceptowano zaproponowany przez Hannę Zdanowską list otwarty do parlamentarzystów, a w przyszłości może także protest przed Sejmem. W jakiej formie - jeszcze nie ustalono.
Matylda Witkowska - POLSKA Dziennik Łódzki