środa, 30 lipca 2008

Pudełkowy handel, czyli łódzka bezradność...

Wiele wskazuje na to, że pudełkowy handel nadal będzie kwitł. Przygotowany przez poseł PO Hannę Zdanowską projekt zmiany prawa niewiele chyba w sprawie zmieni. Legalnie handlujący kupcy są rozżaleni i bezradni.

- Zakładaliśmy zmianę prawa, umożliwiającą karanie handlarzy wysokimi mandatami i konfiskatę towaru - tłumaczyła Hanna Zdanowska podczas spotkania w Łódzkiej Izbie Przemysłowo-Handlowej. - Okazało się jednak, że taki przepis byłby niezgodny z konstytucją. Dlatego pracujemy nad inną zmianą.

Handlujący w miejscach do tego niewyznaczonych, czyli na ulicach, byliby karani grzywnami do 15 tys. zł, ale towar byłby tylko zabezpieczany na poczet przyszłej kary finansowej. Takie uprawnienia miałyby dostać policja i straż miejska. Zdaniem służb oraz samych kupców, takie rozwiązanie niczego nie zmieni. Bo nie przepłoszy handlarzy, a dołoży tylko obowiązków policji i straży miejskiej. Dlaczego? Bo zarekwirowany towar trzeba opisać, wystawić pokwitowanie i przetrzymać.

Paweł Lipski, komendant łódzkiej straży miejskiej, zapewnił, że wspólnie z szefami innych straży w dużych miastach przygotowali własny projekt zmian prawa. Będą próbowali przekonać do niego posłów.
Monika Pawlak - POLSKA Dziennik Łódzki

Brak komentarzy: